Opublikuj dłużnika we własnym rejestrze długów

Czasem dzwonią ludzie i pytają czy można by u nas w internecie opublikować ich wierzytelność, ich dłużnika, żeby się denerwował i zapłacił. No, my mamy giełdę wierzytelności tylko dla długów które akurat windykujemy. Kiedyś owszem, publikowaliśmy odpłatnie długi poza naszą windykacją, ale za dużo roboty było z formalnościami w stosunku do opłaty jaką pobieraliśmy i daliśmy sobie z tym spokój. Telefonujący w sprawie publikacji wierzytelności żalą się że tak jest wszędzie gdzie dzwonią i nikt nie chce im pomóc.

Z tego co wiem to jest (albo było) przynajmniej kilka internetowych giełd wierzytelności którym można było zlecić publikację długu, ale nie ważne. Ludzie, wiecie co to takiego blogi na darmowych platformach blogowych? Takie jak blogger.com, blox.pl i inne? Zakładasz darmowego bloga na takiej platformie i tworzysz pierwszy wpis (notkę blogową) będącą publikacją długu. Założenie bloga i utworzenie wpisu zajmie Ci kilka minut. Google szybko zaindeksuje Twój wpis o dłużniku i nikt nie będzie musiał go szukać po giełdach wierzytelności – wystarczy że wpisze jego dane w Google i pojawi się link do Twojego wpisu o nim – link do Twojego bloga.

Masz więc za darmo publikację dłużnika i zarazem firmowego bloga – aby administracja blogów nie czepiała się, że bloga założyłeś tylko w celu opublikowania długu, to wrzuć na tegoż bloga także jakąś notkę o Twojej firmie. Firmowe blogi to ostatnio modna rzecz. A jak będziesz miał następnego dłużnika to też sobie go wpiszesz na bloga, kilka minut roboty – w tytule informujesz że jest dług na sprzedaż firmy x z siedzibą gdzieś tam, jaką kwotę Ci zalega a w treści nieco szczegółów. I sprawa załatwiona, nie musisz się nikogo prosić i płacić za publikację. A prowadzenie bloga jest dziecinnie proste. Co jakiś czas możesz dodawać na bloga nowe notki o tym co nowego w Twojej firmie, zamieścić uśmiechnięte gęby Twoich pracowników podczas jakiegoś (korporacyjnego) integracyjnego grilla, potencjalni klienci (i dostawcy też) będą widzieć że coś się dzieje, firma się rozwija i raczej nie upada. No tak, też będą Cię – Twoją firmę wpisywać w Google, niech widzą na pierwszym miejscu firmowy blog. To istotny element pijaru. A, kolejny dłużnik? No to dawaj go na bloga…

Publikowanie długów w internecie powoli, powoli staje się coraz skuteczniejszym sposobem windykacji. Zaznaczam – w internecie a nie odpłatnie w Biurach Informacji Gospodarczej, bo „efekty” są podobno takie: https://gieldawierzytelnosci.info.pl/o-serwisie/. Jednak jeszcze sporo czasu minie zanim każdy przedsiębiorca będzie sprawdzał w Google potencjalnego kontrahenta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.