Skrzywienie zawodowe? Wolne miejsce nad podpisem.

Z miesiąc temu, jako pełnomocnik brata który mieszka w Niemczech, byłem odstawić stłuczony samochód do autoryzowanego warsztatu. Formalności gładko poszły, jeszcze tylko podpis na protokole przekazania czy czymś w tym rodzaju. Pozostało miejsce nad podpisem w niewypełnionej tabeli, więc przekreśliłem z uśmiechem tłumacząc pracownikowi obsługi, że w branży prawnej pracuję i to takie skrzywienie; nie miał nic przeciwko też się uśmiechnął. Jednak pozostała jeszcze wyżej na tej kartce tabela tylko z jedną pozycją ”samochód brudny” i też kilka linijek nie wypełnionych. Pan schował kartkę w stertę innych i powiedział że to już prawie wszystko tylko jeszcze poprosił mnie o dowód osobisty i poszedł skserować. Korzystając z okazji, wyciągnąłem ze sterty kartek wiadomy protokół i na tej górnej tabeli też walnąłem „Ż” – przekreślenie. Dopiero wtedy byłem spokojny.

Z rok temu zaś składałem jako świadek zeznania na komisariacie policji w sprawie zawiadomienia o oszustwie na szkodę mojego klienta. Policjant spisał zeznania i przedstawił mi protokół do podpisu, nad podpisem pozostało z 10 cm. niezapisanej kartki. Złożyłem podpis i oddaję policjantowi protokół ale jeszcze poprosiłem aby przekreślił wolne miejsce. On mi na to że spokojnie zaraz przekreśli. Wziąłem długopis i prawie wyszarpnąwszy mu protokół sam przekreśliłem. Spojrzał dziwnie ale nic nie powiedział.

Kilkanaście dni temu napisałem do komornika: „Uprzejmie wnoszę o przystąpienie do opisu i oszacowania nieruchomości oznaczonej w księdze wieczystej KW…” i podpis pod tym krótkim wnioskiem (gdy nieruchomość komornik zajął to aby kontynuował egzekucję z nieruchomości, musisz coś takiego napisać). Między tą treścią a podpisem zostało miejsca może ze 5 cm. .. Zaadresowałem kopertę, zapakowałem wniosek, zakleiłem i położyłem do innych listów do wysyłki. Jednak te 5 cm nie dawało mi spokoju, wyjąłem z koperty wniosek, potargałem i wydrukowałem jeszcze jeden ale lukę między tekstem a podpisem zmniejszyłem może do 2 cm. Na razie jeszcze nie wybieram się do psychiatry, zobaczymy co będzie dalej.

Zastanawiam się czy np. gdyby ktoś zrobił przestępczy użytek z wolnego nad podpisem miejsca o wysokości 1/3 kartki na jakimś dokumencie, to w sądzie przeszłoby to w pozwie o zapłatę? Czyli, wycina nożyczkami tekst pierwotny a w wolnym miejscu wpisuje tekst – oświadczenia jakoby ten którego podpis jest poniżej oświadcza że jest mu winien np. 20.000 zł. A może musiałoby być minimum pół kartki wolnego miejsca aby przekręt się powiódł. A może jednak choćby tylko 10 cm? „No, Wysoki Sądzie, nie mieliśmy na podorędziu czystej kartki, sprawa była pilna, więc odciąłem niezapisaną część z brudnopisu”. Już miałem nieraz od klientów oświadczenia dłużników spisane na połówce kartki i nakazy zapłaty były wydawane bez problemów na podstawie takich.
No, oczywiście, akurat na protokole policyjnym chyba jest napisane „podpis świadka” czy coś w tym rodzaju a na protokole w warsztacie samochodowym „podpis zlecającego” czy jakoś tak. Jednak po cholerę zostawiać wolne miejsce, mogą przecież dopisać coś co nie było uzgodnione, na szkodę podpisującego.

Co do „wolnego miejsca”, to na koniec warto zaapelować do pożyczkobiorców.  „Uważajmy też na same umowy pożyczki, aby nie pozostało w nich miejsca na przeprawienie umowy poprzez np. dopisanie jednego zera przez pożyczkodawcę. Dopilnujmy aby kwota pożyczki została wpisana także słownie i zażądajmy dla siebie jednego egzemplarza umowy pożyczki. Zresztą najbezpieczniej (i dla pożyczkodawcy i dla pożyczkobiorcy) jeżeli kwota pożyczki przekazana zostanie bankowym przelewem.” źródło: http://finos.net.pl/wszystko-o-pozabankowych-pozyczkach/. Uwaga ta dotyczy zwłaszcza niebankowych pożyczkodawców jak parabanki albo osoby prywatne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *